piątek, 10 stycznia 2014

Moje miejsce do dziergania...

Z przyjemnością przyłączam się do zabawy i pokazuję swoje miejsce do dziergania.
To zwyczajnie kanapa w salonie na której zazwyczaj nikt nie siada . Nie dlatego że jest niewygodna, po prostu zazwyczaj leżą na niej moje różności robótkowe, dopiero co zaczęte albo czekające na ostatnie szlify :) Na potrzeby zdjęcia ,które powędruje w świat chwilowy porządek na kanapie....






Obok kanapy stoliczek na przydasie czyli pojemniczek na druty( wiecznie robię w nim porządek)
szkatułka na igły, szpilki itp., no i przedmiot ostatnio coraz bardziej potrzebny -okulary.



Jeśli ktoś się przyjrzał to ze ściany zwisa lampka ,przymocowana tymczasowo do ramy obrazu , no wiecie to była potrzeba chwili , która trwa już jakiś rok albo lepiej:)


Jest jeszcze jedno moje miejsce , z całym arsenałem włóczek czekających na obróbkę, czasopism, kserówek ciekawych wzorów i schematów -ale tego już wam nie pokażę bo to za dużo sprzątania:)

4 komentarze:

  1. I skąd ja to znam. Moim kącikiem do dziergania jest również kanapa (sofa) w salonie z centralnie nad nią powieszonym kinkietem dającym właściwe światło.
    Ponieważ na jednej ścianie salonu jest rząd dużych okien jakieś 6 metrów, to w ciągu dnia jest tam bardzo jasno--idealne miejsce na dzierganie. Chociaż małżonek nie przepada za widokiem rozwleczonych włóczek, robótek itp-- a w tym całym królestwie ja i mój kot. Zapasy włóczek, gazet, schematów i akcesoriów dziewiarskich trzymam w małym pokoiku na piętrze. Oj sporo tego jest.
    Serdecznie pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. 6 metrów okien - no to masz co myć:)Co do zapasów włóczkowych,jak to mówią-od przybytku głowa nie boli:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny kącik sobie urządziłaś. Ja mam podobny, ale w swoim cichym pokoju, gdzie się odprężam, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo miły kącik robótkowy, ja też mam takie tylko moje miejsce:)

    OdpowiedzUsuń